Kwi 082014
 

Nawał prac w ciągu tego miesiąca nie pozwolił mi, niestety, na dodawanie wpisów w ostatnim czasie. Mam nadzieję jednak, że nie macie mi tego za złe 😉 Dziś dowiecie się, jak sprawić, żeby nasze ulubione iglaczki się rozmnożyły. Oczywiście, nie same z siebie, ale z naszą niewielką pomocą.

Pozostałe po cięciu resztki to świetny materiał na zrobienie sadzonek i rozmnożenie naszej kolekcji 🙂

Do rozmnożenia naszych iglastych roślinek potrzebujemy:

  1. sadzonki,
  2. ukorzeniacz lub nawóz ukorzeniający,
  3. ziemię ogrodową,
  4. doniczki
  5. sekator, patyczek, podstawek (lub inne naczynko), foliową torebkę do zawinięcia doniczki.

Po pierwsze sadzonki

Sadzonki powinny być pobierane adekwatnie do pokroju rośliny, którą rozmnażamy. Czyli jeśli chcemy rozmnożyć iglaka kolumnowego, powinniśmy używać fragmentów rośliny rosnących pionowo, najlepiej z pędów wierzchołkowych lub położonych jak najbliżej wierzchołka. Pierwszym razem, gdy próbowałam rozmnażania, pobierałam sadzonki „jak leci” i teraz moje pierwsze roślinki są krzywe jak wieża w Pizie 😉 Na zdjęciach możecie zobaczyć, jak wyglądają prawidłowe sadzonki.

IMG_20140309_142424

Prawidłowo pobrane sadzonki cyprysika

Z tych fragmentów natomiast nowe roślinki będą niezbyt ładne

Z tych fragmentów natomiast nowe roślinki będą niezbyt ładne

Z iglaków rozrastających się na szerokość lub o kulistym pokroju sadzonki można pobrać z przyciętych pędów bocznych.

Mówi się, że dobre są również sadzonki z tzw. piętką, czyli kawałkiem kory i drewna, pobierane przez odrywanie ich od pędu głównego. Piętkę przycina się delikatnie.

Sadzonki z piętką

Sadzonki z piętką

IMG_20140309_142821

Przycięcie piętki

Sadzonki nie powinny być dłuższe niż 20cm.

Sadzonki należy przygotować obrywając dolne części na długość około 2-3cm. Niektórzy radzą, żeby sadzonkom przyciąć boki. Praktykowałam to raz i nie polecam, ponieważ przycięte sadzonki obeschły w miejscach przycięcia i zaczęły wypuszczać młode przyrosty tylko u góry (mam takie dwuletnie, może w tym roku wypuszczą coś z tych przyschniętych miejsc).

Gotowe sadzonki

Gotowe sadzonki

Ukorzeniacz

Dobrym pomysłem przy sadzonkowaniu jest zastosowanie ukorzeniacza lub nawozu ukorzeniającego. Preparatów na rynku jest mnóstwo, ja stosuję sprawdzony od dawna, stary ukorzeniacz w pudrze. Niestety, nie ma go już w sprzedaży, a przynajmniej ja go nie widziałam w marketach ogrodniczych, widziałam natomiast jego odpowiednik w płynie. Stosowanie jest w zasadzie takie samo. Ewentualnie można zakupić nawóz ukorzeniający, który miesza się w odpowiednich proporcjach z ziemią ogrodową.

Ziemia ogrodowa

Dobra ziemia do sadzonkowania powinna być dosyć luźna i lekko piaszczysta. Można kupić gotowe mieszanki, ale kto by na to miał pieniądze 😉 ja stosuję mieszankę, którą robię sama z niewielką pomocą gotowego uniwersalnego podłoża. Do jednej części podłoża gotowego dodaję ziemię z własnego ogródka (około 1,5 części) oraz pół części piasku (Części można odmierzać różnymi naczyniami, np. łopatką, ale jeżeli przygotowujemy większą ilość sadzonek do ukorzenienia lepiej mieć małe wiaderko i odmierzać do większego).

Doniczki

Przy rozmnażaniu roślin na wielką skalę stosuje się tzw. multipoty, czyli wielodoniczki. Wyglądają one jak paletka z dołkami, w których umieszcza się pojedyncze sadzonki. Do uprawy amatorskiej wystarczą nam niewielkie skrzynki lub płaskie doniczki, np. po chryzantemach, które kupuje się na Wszystkich Świętych. Takie właśnie stosuję.

Pozostałe narzędzia

  • sekator będzie nam potrzebny do przycięcia sadzonek,
  • patyczkiem lub długą wykałaczką będziemy robić dołki na roślinki,
  • na podstawku wysypujemy lub wylewamy ukorzeniacz, w którym będziemy maczać końcówki sadzonek,

foliową torbą zawiniemy doniczkę z sadzonkami po podlaniu, aby utrzymywać wilgotność powietrza i podłoża.

Przystępujemy do pracy

Najpierw musimy przygotować sobie wszystkie sadzonki. Nie będziemy musieli się martwić, że w pewnym momencie nam ich zabraknie, co zdezorganizuje nam prace. Następnie napełniamy doniczki ziemią lekko ją uklepując. Patyczkiem lub wykałaczką robimy dołek na głębokość około 2cm. Sadzonkę maczamy w ukorzeniaczu na głębokość około 0,5cm i wsadzamy w dołek, czterema palcami lekko ugniatając ziemię wokół roślinki. Po wsadzeniu wszystkich, ziemię delikatnie podlewamy, jak najmniej mocząc wystające ponad nią fragmenty roślin. Jeżeli je zalejemy, należy poczekać aż obeschną zanim założymy na nie folię.

Maczamy w ukorzeniaczu

Maczamy w ukorzeniaczu

Robimy dołek i wkładamy sadzonkę z ukorzeniaczem

Robimy dołek i wkładamy sadzonkę z ukorzeniaczem

Dociskamy i gotowe :)

Dociskamy i gotowe 🙂

Owinięte doniczki umieszczam w pomieszczeniu o umiarkowanej temperaturze (około 15-16 stopni) na parapecie północno-zachodniego okna 🙂 tam przez około 3 miesiące będą się ukorzeniały, następnie rozsadzę je do małych doniczek 🙂

Mar 182014
 

Woda występuje w naszych ogrodach najczęściej w postaci oczek wodnych, stawów (o których pisałam tutaj) – czyli jako woda stojąca. Jest to podyktowane w dużej mierze kosztami. Instalacja w ogrodzie elementów z wodą stojącą wiąże się z mniejszymi kosztami niż założenie elementu z wodą płynącą. Nie jest konieczne np. budowanie kosztownych konstrukcji czy kupno i eksploatacja dodatkowych pomp wodnych. Powoduje to, że fontanny, strumyki czy kaskady spotkać można raczej w ogrodach osób dysponujących większymi środkami pieniężnymi. Ale taka fontanna może wyróżnić nasz ogród na tle ogrodów sąsiadów jak mało co 🙂

Płynąca woda ma swój niezaprzeczalny urok. Szum tryskającej czy płynącej wody stwarza niepowtarzalne warunki do odpoczynku. Strumienie czy kaskady ożywiają ogród wprowadzając do niego dodatkowy ruch i dynamikę. Sprawiają też, że ogród chętnie zamieszkują różne gatunki zwierząt. Fontanna jest także fascynującą atrakcją dla dzieci. Najmłodsi ochoczo bawią się przy ruchomej wodzie. Ale czyż płynąca woda nie sprawia też radości dorosłym? 😉

Warto też wspomnieć, iż płynąca woda natlenia się, co sprzyja rozwojowi różnych gatunków zwierząt i roślin. Rozpryskujące się krople zmieniają także mikroklimat. Powietrze zaopatrzone w krople pary wodnej ułatwia oddychanie oraz zmniejsza dobowe wahania temperatury. Ruch wody utrudnia rozwój glonów czy komarów, które są zmorą wypoczywających w ogrodach.

Fontanna jest nie tylko mechanizmem wprawiającym wodę w ruch, ale także elementem małej architektury. Kamienne rzeźby, z których wypływa woda tworząc kopuły, pióropusze czy gejzery wyglądają niezwykle efektownie. Z kolei woda płynąca w strumieniu zakolami i meandrami dodaje ogrodom dużo wdzięku. Niestety, nie każdy ma szczęście posiadać w swoim ogrodzie naturalny strumień ze względu na potrzebę różnicy poziomów. Rozwiązaniem dla pozostałych jest budowa sztucznych koryt uszczelnianych folią, gliną lub prefabrykowanymi kształtkami z polietylenu. Jeśli doda się do tego kaskadę lub mały wodospad sprawimy, że nasz ogród będzie wyglądał niepowtarzalnie.

Fontanna (wodotrysk) jest jednym z najbardziej ekspresyjnych elementów wodnej architektury ogrodowej, a jednocześnie najczęściej wybieranych w celu urozmaicenia ogrodu. Obieg wody w tym elemencie musi być zamknięty, a woda, która naturalnie odparowuje powinna być uzupełniana.

fontanna

Fontanny powinny być umieszczane w miejscach, gdzie będą przyciągały uwagę, ponieważ stanowią bardzo dekoracyjny element ogrodu. Wodotryski mogą mieć różne formy – od tryskających energicznie i rozpryskujących wodę na większe wysokości, nazywane fontannami, po nisko wypływające z dyszy strumyki wody opływające najczęściej kamień, rzeźbę czy inny element, w którym zamieszczona jest dysza. Takie niskie wodotryski nazywa się źródełkami.

Montując fontannę, musimy pamiętać o podstawowej zasadzie, mianowicie wypływająca z dysz woda nie powinna się rozpryskiwać poza krawędzie zbiornika. Na wysokość i szerokość rozprysku wody wpływa moc pompy oraz wybrany rodzaj dysz, zatem należy tak wybrać pompę, aby jej moc nie powodowała pryskania poza zbiornik. Wysokość strumienia musimy także dostosować do wielkości oczka. Zachwiane są wtedy proporcje całości kompozycji, a najlżejszy wiatr powoduje rozpryskiwanie się wody poza obręb oczka, co może szkodzić umieszczonym przy nim meblom ogrodowym oraz przeszkadzać w odpoczynku w pobliżu wody.

Źródełka, zainstalowane najczęściej w kamieniu, których rozprysk wody jest niewielki, są bardzo polecane zwłaszcza do małych ogrodów, a także tych tworzonych na tarasach czy balkonach. Są one dosyć łatwe w zamontowaniu i tańsze niż części tworzące konstrukcję fontanny. Ponadto potrzebują znacznie mniej miejsca niż oczko wodne z fontanną. Woda zamknięta w takim elemencie ma również inne zalety – jest bezpieczna dla najmłodszych, a także może pełnić funkcję poidełka dla drobnych zwierząt. Co więcej, w sprzedaży znajdują się zestawy, które od razu po zakupie można instalować w ogrodzie.

Źródełko w kamieniu

Źródełko w kamieniu

Strumienie to elementy wodne, w których woda płynie z wyżej położonego źródła do miejsca usytuowanego najniżej, zazwyczaj jest to staw lub oczko wodne. Ze zbiornika woda jest pompowana do źródła. Do utworzenia strumienia w ogrodzie potrzebna jest dosyć duża ilość miejsca najlepiej o łagodnym, naturalnie ukształtowanym spadku, dlatego lepiej prezentuje się on w większych ogrodach. Brak naturalnego wzniesienia w ogrodzie powoduje, że zbudowanie takiego elementu wodnego wiąże się z dużymi kosztami.

Istnieją różne sposoby budowy strumienia. Dwa najczęściej stosowane to wykładanie dna folią (PCV lub EPDM) oraz konstrukcja strumyków z prefabrykowanych elementów plastikowych. Pozostałe sposoby to dno strumienia utworzone z betonu z zatopioną w nim metalową siatką, tzw. Siatkobeton, dno z żywic epoksydowych, czyli laminatów żywiczno-szklanych oraz dno strumienia wykonane z bentonitu.

Każda z wymienionych metod ma swoje dobre i złe strony. Wykonanie strumieni z siatkobetonu jest dosyć tanie i istnieje możliwość samodzielnej budowy. Ponadto trwałość tak zainstalowanego zbiornika może wynieść nawet 50 lat. Niestety, strumienie wykonane z betonu zbrojonego siatką nie wyglądają naturalnie, a samo wykonanie jest trudne i wymaga dużych umiejętności.

Strumienie z laminatów żywiczno-szklanych są, podobnie jak te z siatkobetonu, długotrwałe, poza tym łatwe do czyszczenia i naprawy, a także charakteryzują się dużą odpornością na przebicie korzeniami drzew czy ostrymi krawędziami kamieni oraz uszkodzenia spowodowane mrozami. Wadami natomiast jest brak możliwości samodzielnego wykonania strumienia oraz wysokie nakłady pieniężne.

Realizacja strumienia technologią bentonitową jest stosowana od niedawna. Jej zalety to:

  • naturalny wygląd zbiornika,
  • ładnie ukształtowany brzeg,
  • materiał ekologiczny,
  • wytrzymałość na zmienne warunki atmosferyczne,
  • bardzo duża trwałość (kilkadziesiąt lat).

Wadami natomiast metody bentonitowej są pracochłonność oraz ciężar gotowych mat powodujący przymus zastosowania cięższego sprzętu lub pomocy specjalistycznej firmy.

Podobnie jak oczka wodne, strumienie i strumyki mogą być budowane zarówno z gotowych elementów, jak i mieć dno wyłożone folią. Zasada odnosząca się do wielkości, która została opisana przy oczkach wodnych, ma i tutaj zastosowanie. Krótkie strumyki o mało skomplikowanych zakolach i meandrach układa się z prefabrykowanych elementów plastikowych. Strumienie dłuższe, o bardziej wijącym się przebiegu są zdecydowanie droższe w wykonaniu i wykłada się je folią z rolki. Szerokość stosowanej folii jest zależna od szerokości i głębokości budowanego strumienia. Folię układa się dachówkowo na zakładkę około 20 cm zaczynając od ujścia w kierunku źródła. Aby woda nie „uciekała” folię dodatkowo skleja się specjalnym klejem lub zgrzewa się.

Wykonując strumyk na sztucznym pagórku, powinno się odpowiednio ukształtować spadek. Spadek powinien wynosić minimum 1-2%. Długie strumienie bez dużego spadku płyną powoli i leniwie, natomiast w przeciwnym przypadku – krótszych strug o pokaźnym spadku, woda płynie wartko i wpadając do oczka może bardziej hałasować niż wyciszać. Dlatego warto zadbać w drugim przypadku o zahamowanie zbyt szybkiego biegu wody poprzez zastosowanie spowalniających występów skalnych.

Wykończenie strumienia najczęściej układa się z małych kamieni i otoczaków rzecznych. Również tą częścią budowy strumienia rządzi reguła – wartko płynące strumyki maskuje się kamieniami zamocowanymi na zaprawie.

 

Wodospady są najbardziej urokliwymi elementami ogrodowej architektury wodnej. Ten ogrodowy detal tworzony jest przez pionowo spadającą wodę z wyżej położonego źródła, strumyka czy oczka wodnego do umieszczonego na niższym poziomie drugiego oczka wodnego lub stawu poprzez stopień – uskok. Stopnie mogą być zbudowane z kamieni, bali drewnianych, betonowych płyt czy innych materiałów, które można ułożyć tak, by częścią wystawały. Będzie to ta część, z której woda będzie się przelewała do zbiornika niżej.

Do budowy wodospadu ważne jest określenie wysokości spadku. Wysokość spadku to długość odcinka, który łączy punkt wypływu wody z punktem, w którym woda wpada do zbiornika. Dla każdego z wymienionych rodzajów wodospadów jest określona optymalna wysokość spadku. I tak: dla wodospadów usytuowanych na końcu strumieni maksymalny spadek powinien wynosić około 20 cm. W przeciwnym razie woda spływa z większym hukiem, przez co w zbiorniku burzy się zanadto. Może to ograniczać rozwój delikatnych roślin wodnych, takich jak lilie wodne, które są wrażliwe na zbyt silne ruchy wody. W przypadku wodospadów wolnostojących wysokość spadku powinna wynosić minimum 2 m. Niższe nie są tak efektowne. Wodospady stanowiące przejście z jednego oczka wodnego do oczka położonego niżej spadek muszą mieć ograniczony do około 20 cm, podobnie jak w wypadku wodospadów na końcu strumieni. Tak zwane wodospady „architektoniczne” powinny wysokość spadku mieć dostosowaną proporcjonalnie do jego szerokości z racji tego, iż woda spływa w nich cienką warstwą. Wylicza się, że wysokość spadku powinna wynosić około 1/3 szerokości spływającej wstęgi wody, czyli na przykład przy szerokości wodospadu 60 cm jego wysokość wyniesie 20 cm. W gotowych zestawach wodospadów nie ma możliwości zmian wysokości spadku, gdyż elementy zestawu są do siebie dopasowane przez producenta.

Wodospad można urozmaicić tworząc wodogrzmot. Aby zbudować taki element należy w miejscu, w którym woda wpada do zbiornika wodnego umieścić odpowiednich rozmiarów kamień. Kamień taki musi płaską powierzchnią znajdować się ponad płaszczyzną wody. Spadająca z wodospadu woda w pierwszej kolejności uderza i rozbryzguje się na płaskim kamieniu, po czym wpada do zbiornika wodnego. W tym wypadku należy wziąć pod uwagę umocnienie oczka w miejscu umieszczenia kamienia. Najlepszym rozwiązaniem w tym wypadku są zbiorniki wodne zbudowane z betonu, gdyż folia czy gotowe niecki z polietylenu mogą nie być wystarczająco wytrzymałe.

Formą wodospadu są kaskady. Najczęściej są one budowane z kamieni, które tworzą progi – stopnie. Kaskady mogą być również tworzone z elementów drewnianych, metalowych lub innego rodzaju materiałów, w tym również z prefabrykowanych elementów plastikowych. Kaskady najczęściej buduje się na strumieniach lub w miejscach łączenia dwóch zbiorników wodnych, gdy wysokość spadku wynosi więcej niż 20 cm. W strumieniach kaskady najczęściej umieszcza się na początku lub końcu biegu strumienia. W przypadku bardzo zróżnicowanej formy terenu, po którym przebiega strumień, na jego trasie można ulokować jeszcze kilka kaskad, które dodatkowo go wzbogacą.

kaskada wodna

Kaskady mogą mieć również postać wolnostojącą. Wówczas nie są połączone z żadnym z elementów wodnych. Zbiornik wody w tym wypadku jest zamaskowany, ewentualnie niewielkich rozmiarów.

Dziękuję za dotrwanie do końca wpisu, zapraszam do komentowania i udostępniania wpisu 🙂

Mar 152014
 

Mogliście już poczytać troszkę na moim blogu o wykorzystaniu kamienia w ogrodzie tutaj, tutaj i tutaj 🙂  Teraz kolej na wodę. I nie będzie to wpis o podlewaniu 😀 Mimo, że odżywianie roślin jest najważniejszą funkcją wody, to na wpis o np. automatycznych systemach nawadniania będzie trzeba troszkę poczekać.

Dziś napiszę o dekoracyjnej funkcji wody (co nie wyklucza łączenia ładnego z pożytecznym 🙂 ), bo niewiele jest bardziej kojących rzeczy niż wypoczywanie wśród zieleni i wsłuchiwanie się w łagodny szum wody… 😉

A woda może mieć różne formy: od najprostszych i najskromniejszych poidełek dla ptaków, poprzez oczka wodne w gruncie, w pojemnikach, fontanny, kaskady, strumyki, na stawach ogrodowych kończąc. Elementy takie ożywiają i odświeżają ogród – szemrząc, pluszcząc, tryskając, przyciągając tym ptaki i inne zwierzęta. Tryskająca woda nawilża i ujemnie jonizuje powietrze. Ma także duże znaczenie dla miłośników sztuki feng shui. Niestety, założenie a później utrzymanie oczka wodnego, kaskady czy fontanny raczej nie należy do tanich przyjemności.  Ale cóż może się równać relaksowi wśród takich elementów? 😉

Oczko wodne to zazwyczaj nieduży, sztucznie utworzony zbiornik wodny o dowolnym kształcie, w którym woda nie jest w ruchu. Najbardziej odpowiednim miejscem do jego ulokowania jest sąsiedztwo domu lub miejsca wypoczynku (tarasu, kącika wypoczynkowego czy altanki). Oczko powinno być usytuowane tak, by rośliny, które się w nim znajdują miały dostęp przez co najmniej 6 godzin dziennie do światła słonecznego. Zbytnie nasłonecznienie powoduje błyskawiczne nagrzewanie się wody, przez co szybciej ubywa ona ze zbiornika. W związku z tym należy ją regularnie uzupełniać. Dodatkowo w ciepłej wodzie tlen rozpuszcza się znacznie wolniej niż w zimnej, a to z kolei może szkodzić wpuszczonym do oczka rybom.

Planując zbiornik wody stojącej powinno się oprócz jego usytuowania wziąć pod uwagę jego wielkość i powiązany z nią wybór materiału do jego budowy. Najmniejsza optymalna powierzchnia powinna wynosić od 8 do 10 m2. Jeśli chcemy hodować ryby, musi to być min. 15 m2. Generalna zasada mówi, że małe akweny tworzy się z gotowych form z tworzywa sztucznego. Do budowy większych zazwyczaj używa się folii.

Zbiorników z prefabrykatów sztywnych używa się, aby szybko założyć małe oczko wodne. Kształty i rozmiary takich gotowych form, wykonanych przeważnie z polietylenu (PE), są różnorakie, jednakże wielkość w tym wypadku jest ściśle związana z ceną wyrobu. Im większy rozmiar gotowej formy, tym jest ona droższa. Jest to główna wada tego rodzaju zbiorników.

Pozostałe złe strony to:

  • głębokość – zazwyczaj ok. 60 cm – zdecydowanie zbyt mało, jeśli chce się zostawiać w zbiorniku ryby na zimę;
  • transport – formy o wyszukanych kształtach i większych rozmiarach nie przewiezie się samochodem osobowym – trzeba liczyć się z dodatkowym kosztem;
  • wykonanie wykopu pod gotową formę – jest bardzo pracochłonne. Wykop musi być podobny kształtem do formy, ponadto musi mieć dobrze wyrównane dno. Ważne jest też wypoziomowanie zbiornika, aby po nalaniu do niego wody żaden brzeg nie wystawał, gdyż problemem będzie poziomowanie pełnego zbiornika.
Gotowa forma oczka wodnego

Gotowa forma oczka wodnego

 

Natomiast zaletami tego typu zbiorników są:

  • względnie łatwy i szybki montaż,
  • stosunkowo niskie koszty robocizny,
  •  wysoka trwałość.

Dodatkową zaletą jest to, iż w gotowym zbiorniku z prefabrykatów sztywnych specjalne półki dla roślin wodnych są już ukształtowane.

Oczka wodne, których dno jest wyłożone elastyczną wykładziną (najczęściej jest to folia), są znacznie tańsze, jednakże zdecydowanie bardziej pracochłonne. Poza tym przy ich tworzeniu możemy samodzielnie zdecydować, jaki kształt będzie miało oczko, jak szerokie brzegi oraz ile i jakie będą w oczku strefy głębokości.

Wybór odpowiedniego rodzaju folii ma bardzo duże znaczenie przy zakładaniu zbiorników z wykładanym dnem. Najmniej przydatnym rodzajem wykładzin elastycznych jest folia wykonana z polietylenu (PE), czyli najzwyklejsza folia ogrodnicza czy budowlana. Jej główne wady to nieodpowiednia grubość oraz podatność na uszkodzenia powodowane promieniami UV czy mrozem. Najbardziej wytrzymałym materiałem jest folia EPDM (inaczej nazywana geomembraną EPDM). Tworzywo to ma szereg istotnych zalet, mianowicie:

  • wysoką odporność na promieniowanie ultrafioletowe oraz mróz,
  • jest materiałem trwalszym i znacznie bardziej elastycznym niż inne rodzaje folii,
  • nie reaguje na związki chemiczne zawarte w wodzie opadowej,
  • wykazuje wysoką wytrzymałość na przebicia korzeniami rosnących roślin.

Jak się pewnie domyślacie, jej zasadniczą wadą jest koszt 1 m2 oscylujący w przedziale od 24 do 28 zł.

Najbardziej rozpowszechnionym materiałem do budowy oczek wodnych wykładanych wykładzinami elastycznymi jest folia z polichlorku winylu (PCV). Tworzywo to jest wystarczająco elastyczne i dość odporne na szkodliwe działanie mrozu, jednak jest podatne na niszczenie poprzez promienie słoneczne. Dlatego warto wystające brzegi folii zamaskować grubszą warstwą żwiru, otoczaków czy płytami kamiennymi. Ponadto koszt takiej folii za 1 m2 jest o blisko połowę niższy niż koszt folii EPDM.

Optymalna grubość folii oscyluje w granicach 0,5-1,0 mm.

Najważniejszą czynnością przy zakładaniu zbiornika wodnego jest dokładne określenie jego kształtu i ustalenie rozmiarów potrzebnych do wyliczenia zapotrzebowania na folię, czyli największej szerokości, największej długości oraz maksymalnej głębokości planowanego zbiornika. Następnym krokiem jest wyliczenie rozmiaru wykładziny do wyłożenia dna. Można to zrobić np. tak:

  • długość wykładziny = maks. długość zbiornika + (2 x maks. głębokość) + 15 cm

Dodatkowe 15 cm rezerwujemy po to, by możliwe było wykonanie na brzegu zakładki zapobiegającej przeciekom.

Możemy też po prostu dodać po 1-3 % długości do wymiarów zbiornika (szerokości i długości), aby można było wykonać zakładkę. Ale sugeruję pilnować, by zapas materiału na zakładkę nie był mniejszy niż 30-50 cm, co by woda nam nie uciekała.

Po wyliczeniu i zakupie odpowiedniej ilości folii potrzebnej do wyłożenia zbiornika wodnego możemy przystąpić do zrobienia wykopu. Podczas tej czynności ważne jest formowanie tzw. półek, na których będą rosły rośliny. Istotne jest, aby półki były nachylone w kierunku ścian wykopu, co uniemożliwi zsuwanie się z nich roślin i kamieni. Ściany wykopu również nie powinny być wykonane pod kątem prostym do podłoża, lecz łagodnie spadać w dół. Najwłaściwsze pochylenie ścian to kąt około 20° od pionu.

Zbiornik wodny wyłożony folią

Zbiornik wodny wyłożony folią

Przed rozłożeniem folii można wykop wysypać około 5-centymetrową warstwą piasku i wyłożyć specjalną matą do budowy oczek wodnych. Folię układa się luźno w wykopie, zabezpieczając jej brzegi kamieniami lub innymi cięższymi przedmiotami, aby nie obsunęła się podczas napełniania zbiornika wodą. Po ułożeniu folii napełnia się powoli oczko wodą, której ciężar dodatkowo kształtuje i dopasowuje materiał do wykonanego wykopu. Folię wystającą ponad powierzchnię zbiornika maskujemy kamieniami, żwirem i roślinami.

Prostszą dekoracją wodną ogrodu są poidełka. Są proste w swojej formie oraz nie wymagają dużych nakładów pracy przy zakładaniu i pielęgnacji.

Poidełka napowierzchniowe są najczęściej ustawiane samodzielnie w miejscach przyciągających uwagę. W związku z tym muszą być to naczynia, które są ozdobne oraz trwałe. Najbardziej trwałymi są naczynia z kamienia. Wśród poidełek napowierzchniowych istnieją dwa typy naczyń – ustawiane bezpośrednio na ziemi misy, korytka czy balie oraz naczynia ustawiane na postumentach. Dobór rodzaju poidełka zależy od stylu ogrodu jaki urządzamy.

Poidełka wbudowane w ziemię nazywa się też minioczkami wodnymi. Istotną sprawą jest to, iż takie minioczka mogą być wykonane z tworzywa sztucznego – plastiku, który jest zdecydowanie tańszy niż elementy kamienne.

Poidełko dla ptaków w kształcie muszli

Poidełko dla ptaków w kształcie muszli

Jeśli z poidełek mają korzystać ptaki, naczynia na wodę nie mogą być zbyt głębokie, gdyż zwierzęta te nie będą z nich korzystać. Ptaki korzystają tylko z poidełek, w których mają możliwość stanąć nogami na dnie, dlatego optymalna głębokość wody w tym wypadku wynosić powinna kilka centymetrów. Ponadto należy dbać o czystość wody w poidełku, dlatego warto zamontować minifontannę. Będzie ona wymuszała ruch wody, co zapewni jej czystość i świeżość.

Z elementów wodnych w ogrodach można wymienić jeszcze fontanny, strumyki, kaskady wodne, a także wodozbiory przyścienne, ściany wodne, czy stawy kąpielowe. Pierwsze trzy pozwolę sobie zostawić na drugi wpis o wodzie w ogrodzie (zapraszam już teraz 😉 ), a dziś wspomnę o pozostałych wymienionych.

Wodozbiory przyścienne inaczej nazywane wodopojami czy zdrojami przyściennymi to umocowywane na ścianach płyty z naczyniem na wodę oraz otworem wylotowym, z którego wydobywa się woda. Obecnie ich funkcją najczęściej jest zamaskowanie nieatrakcyjnej części ogrodzenia lub muru.

wodozbiór

Niewielkich rozmiarów zdroje przyścienne mają wbudowane małej mocy pompy. W tym wypadku najczęściej naczynie na wodę oraz tak zwany rzygacz, z którego wylewa się woda, są połączone w jeden element. Urządzenie takie łatwo jest zamontować, ewentualnie ustawić przy ścianie lub ogrodzeniu. Fontanny takie wykonane są najczęściej z kamienia czy żeliwa. W związku z czym, im są większe, tym bardziej ciężkie. Dlatego też większych rozmiarów wodopoje ze względu na ciężar mają inną budowę. Składają się z dwóch części. Głównym elementem składowym tych konstrukcji są osobne naczynia przyścienne – misy, w których zbiera się woda. Druga część to płyta dopasowana do misy i na niej się opierająca, którą przytwierdza się do ściany lub muru. Większe zdroje przyścienne mogą również być wykonane z kamienia czy żeliwa, a także z betonu oraz tworzyw sztucznych.

Wodopoje przyścienne mogą być z obiegiem zamkniętym lub podłączone do wodociągu.

Modele zdrojów przyściennych z zamkniętym obiegiem wody mogą być montowane wszędzie tam, gdzie istnieje dostęp do energii elektrycznej. Mają one wmontowaną pompę oraz zazwyczaj małe gabaryty. Woda zbiera się w misie i spływa do zbiornika niżej, w którym umieszczona jest pompa tłocząca wodę do wylotu.

Wodozbiory podłączone do wodociągu mogą być nie tylko dekoracją czy maskowaniem nieatrakcyjnych fragmentów. Służyć mogą również jako obudowa ujęcia wody. Różnią się od tych z zamkniętym obiegiem doprowadzeniem i odprowadzeniem wody. Woda doprowadzona jest z instalacji wodociągowej i jej przepływ może być regulowany z pomocą kranu. Woda w misie natomiast odpływa poprzez system rur do kanalizacji lub rur drenażowych.

Ściana wodna jest to rodzaj fontanny lub kaskady, w której woda spływa po pionowej powierzchni do niewielkiego zbiornika wodnego umieszczonego u jej podnóża. Jest to bardzo interesująca kompozycja wodna, która nie zajmuje wiele miejsca w płaszczyźnie poziomej. W tym elemencie architektonicznym woda krąży w obiegu zamkniętym. Woda, spływając ze ściany, trafia do zbiornika umieszczonego w dolnej części konstrukcji, skąd pompą tłoczona jest z powrotem.

Ścianę wodną możemy wbudować w inną pionową konstrukcję, np. mur lub fragment ogrodzenia bądź postawić ścianę wolnostojącą. W drugim przypadku woda może spływać z jednej strony ściany lub z obu.

Ściany mogą być budowane z pojedynczych płaskich głazów, płaskich kamieni ułożonych na zaprawie, stali szlachetnej, tworzyw sztucznych czy innych rodzajów materiałów. Tworząc ścianę wodną w ogrodzie należy wziąć pod uwagę miejsce, w którym chce się ją umieścić – po wybudowaniu ściany wodnej nie da się przesunąć w inne miejsce. Przy budowie uwzględnić również trzeba szerokość zbiornika wodnego, aby nie była mniejsza niż szerokość strumienia wody spływającego po ścianie. W przeciwnym wypadku będą występowały znaczne straty wody. Warto również wzbogacić ścianę w elementy oświetleniowe, dzięki którym będzie możliwość podziwiania fontanny/kaskady także po zmroku. To może wyglądać naprawdę efektownie.

W ogrodzie możemy wybudować sobie także staw kąpielowy, na pewno docenimy go w upalne letnie dni 🙂

staw_kapielowy_w_ogrodzie

Staw składa się z dwóch części – kąpielowej oraz filtrującej. Część rekreacyjna jest głębsza i służy jako basen, natomiast w części oczyszczającej – płytszej – znajdują się specjalnie dobrane rośliny, które redukują rozwój glonów pochłaniając związki azotu i fosforu. W zależności od rodzaju stawu kąpielowego różny jest stosunek powierzchni tych części. W stawie ekstensywnym na strefę kąpielową przeznacza się około 30%, natomiast na część oczyszczającą wodę pozostałe 70% powierzchni stawu. W przeciwieństwie do stawu ekstensywnego staw, który jest intensywnie wykorzystywany ma proporcje odwrotne – większość powierzchni przeznaczona jest na część kąpielową, mniejsza część zaś służy jako filtr. Ponadto w stawie intensywnym wspomaga się system oczyszczania wody poprzez zastosowanie dodatkowych filtrów mechanicznych, urządzeń zbierających zanieczyszczenia z powierzchni, tak zwanych skimmerów, pomp czy innych urządzeń.

To by było wszystko na dziś. Zapraszam do komentowania, a także udostępniania i lajkowania tego wpisu 🙂

 

 

Mar 122014
 

Dzisiaj będę mówić o porządkach na rabatach. Zrobiło się cieplutko, to tym przyjemniej pracuje się na zewnątrz 🙂

Porządki na rabatach zawsze zaczynam od przycięcia roślin – iglaków i liściaków 🙂 wówczas to, co zostanie z przycięcia łatwo wygrabić z resztkami liści oraz pozostałościami bylin. Następnym krokiem jest przycięcie bylin, które zostały na zimę ze względu na pożywienie dla ptaków lub po prostu dekoracyjność. Wyciąć należy je tuż przy ziemi, niektóre, jak np. rozchodniki okazałe z łatwością się wyłamują. Ja do około połowy marca zostawiam jeszcze różne okrycia roślin (np. stroisze, czy grubszą warstwę kory). Potem zaczynam rośliny odsłaniać na dzień, a na noc przykrywam (zwłaszcza gatunki wrażliwsze na mróz) co i rusz cieńszą warstwą okrycia, aż do całkowitego jej zdjęcia. Jeśli chcecie od razu usunąć okrycie, to koniecznie poczekajcie na pochmurniejszy dzień, w innym wypadku co delikatniejsze rośliny mogą zostać poparzone przez słońce. Na koniec wygrabiamy resztki i gotowe 😉

Jeżeli rośliny się znacznie porozrastały, możemy je wykopać i podzielić. To bardzo dobry moment na takie prace. Dzięki dzieleniu uzyskamy mnóstwo sadzonek, którymi można się wymienić ze znajomymi 🙂

Zostało jeszcze nawożenie roślinek. Ja używam nawozów wieloskładnikowych długodziałających (od 3 do 6 miesięcy). Dzięki temu mam później czas na cieszenie się pięknymi okazami 🙂 Co do dawek nawozów, to staram się używać ich nieco mniej niż podają producenci na opakowaniu. Dla roślin gorszym zjawiskiem jest przenawożenie, niż brak niektórych składników pokarmowych w podłożu. Zawsze, gdy mówię o nadmiarze nawozów, przypomina mi się pewien sąsiad. Co roku tak sypie pod truskawki, że nawóz niemal pali im liście. A później drapie się po głowie, zastanawiając się, czemu one takie marne i wozi liście do badania 😀

Tą wesołą anegdotką kończę dzisiejszy wpis 🙂 zapraszam do przeglądania pozostałych oraz komentowania, również gdy macie jakieś pytania 🙂

Mar 112014
 

Zaczął się marzec i już się nie mogłam doczekać dnia, kiedy wyjdę do ogródka robić w nim porządki. Zwłaszcza z iglakami, takimi jak żywotniki, cisy lub cyprysiki, ponieważ marzec to najbardziej odpowiednia na ich cięcie pora. Naszykowałam sobie wszystkie potrzebne narzędzia i wzięłam się do pracy. 😉 Efekty możecie podziwiać na zdjęciach 🙂 Przy cięciu istotne jest, jaki rezultat chcemy osiągnąć. Jeżeli zależy nam na zagęszczeniu rośliny, musimy ją dosyć mocno i w miarę często skracać, żeby wyrastające pędy się intensywnie rozkrzewiały. Gęsty żywopłot osiągniemy skracając co roku przyrosty o około 1/3 a maksymalnie o 1/2 długości. Mocniejsze cięcie sprawi, że obudzą się uśpione pąki i nowych przyrostów będzie więcej. Trzeba jednak pamiętać, żeby nie ścinać więcej niż 30% całej rośliny.

Jałowce przed cięciem...

Jałowce przed cięciem…

... i po cięciu :)

… i po cięciu 🙂

Cyprysiki przed...

Cyprysiki przed…

... i po cięciu (jak widać cięcie było dosyć delikatne)

… i po cięciu (jak widać cięcie było dosyć delikatne)

 

Mieliśmy w tym roku także iglaki, które należało ciąć zdecydowanie mocniej. Wysokie, szerokie, zasłaniające to, co powinny podkreślać, a mianowicie kapliczkę z krzyżem, przy której je posadzono. Zresztą, zobaczcie sami na zdjęciu.

 

Przed...

Przed…

... i po :) Cięcie mocne, ale potrzebne :)

… i po 🙂 Cięcie mocne, ale potrzebne 🙂

Cięcie wykonaliśmy bardzo mocne. Obcięliśmy rośliny o 1/3 wysokości i “zwęziliśmy” je znacznie. Już widzę, jak po obejrzeniu zdjęcia, jak rośliny wyglądają po cięciu, wielu zacznie krzyczeć, jak tak można roślinki “maltretować”?! Niestety, większość roślin, zarówno iglaków, jak i liściastych, ma tendencję do ogołacania się od środka. (Gdy zrobię jakieś zdjęcia takich egzemplarzy, to na pewno je zamieszczę :)) Ale nie martwcie się, odpowiednie przycięcie, sprawi, że “obudzą się” śpiące pąki, które znajdują się bliżej pnia, czyli tam, gdzie po wielu latach swobodnego wzrostu zrobiło się po prostu pusto.

Na dziś to wszystko, pozdrawiam i zapraszam do komentowania, a jutro postaram się dodać wpis o pielęgnacji rabat 🙂